sobota, 31 sierpnia 2013

WITH ME IN THE LEAD ROLE


Uświadamiałam sobie czasem, że powinnam się odchudzać: ważyłam stanowczo za dużo. Próbowałam wiele razy, jednak zanim na dobre zaczęłam, rezygnowałam. To nie dlatego, że mało ćwiczyłam,  bo sport  to moje drugie ja. Nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń. 2 razy w tygodniu  treningi siatkówki, piłka nożna, bieganie... Jednak mam słabość do jedzenia, zwłaszcza słodyczy. Kocham piec ciasta, ciasteczka, a jeszcze bardziej uwielbiam je jeść. Kiedy któregoś dnia stanęłam na wadze, byłam w szoku, że doprowadziłam się do takiego stanu. Po tym wstrząsie zaczęłam odchudzać się na serio, właściwie nie do końca. Szukałam w internecie diet cud-KOPENHASKA, NORWESKA, kiedy zaczęłam je stosować po tygodniu mdlałam a kilogramy znów wracały. 


Dziś jem więcej białka, mniej węglowodanów i żadnych słodyczy. Wyznaczam sobie cele, do których chcę dojść i staram się ten plan realizować. W dodatku poznałam cudownego chłopaka, zakochałam się i On jest dla mnie największą motywacją do działania, a nie stania w miejscu. 
Obecnie planuję wciągnąć w odchudzanie moją mamę, która  po porodzie przestała czuć się atrakcyjna i tak jest do dziś. Mam nadzieję, że wrzesień będzie bardziej owocny, szkoła-czyli mniej myślenia o jedzeniu!


Krótko o mnie, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i postaram się pisać bardziej "ogarnięte" posty i o czymś ciekawszym. Po prostu chciałam się Wami podzielić swoją krótką przygodą z odchudzaniem. 

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

All in head


Prawda jest taka, że odchudzanie zaczyna się w Twojej głowie. Zdarza Ci się objadać wieczorem albo pochłaniać ogromną porcję lodów, chociaż wcale nie jesteś głodna? W taki właśnie sposób zajadasz różne smutki, stres, niskie poczucie własnej wartości lub po prostu złość. Bardzo często uczucia te spowodowane są Twoim niezadowoleniem z własnego wyglądu.
Nie przytyłaś wczoraj, ani nie schudniesz jutro, więc może teraz jest czas aby zawalczyć o piękne ciało? Skoro w te wakacje wstydziłaś się rozebrać do bikini, dlaczego w przyszłe ma być tak samo? 
Pomyśl tylko, ile możesz osiągnąć wprowadzając zdrowe jedzenie  i ćwicząc przynajmniej 30 minut dziennie. Twoje  ciało będzie wyglądało tak, jak Ty mu na to pozwolisz i ile czasu mu poświęcisz. 



Wpadamy do domu, prosto do lodówki. Wydaje nam się, że jesteśmy strasznie głodni. Więc jeszcze niemal w kurtce czy butach wyciągamy z niej to, co pierwsze wpadnie w rękę. Na stojąco, oparci o kuchenny blat, jemy. Ale nie tędy droga! Zanim do naszego mózgu dojdzie, że jesteśmy syci potrzeba przynajmniej 10 minut a osoby otyłe nawet do 20! Problem tkwi w tym, że jemy byle co i byle jak.